Ze strachu przed Bladaczką!

Otrzymałam zadanie, by odświeżyć wpis na stronie turnieju. Bo minęło już osiemnaście lat, bo zaczynamy dziewiętnastą edycję konkursu, bo może się coś zmieniło. Tak, dziś zmieniłabym liczebniki (na prawie trzydzieści lat praktyki nauczycielskiej). Reszta wciąż aktualna!

Lata pracy w szkole, reformy w oświacie i słuchanie o selekcji negatywnej do zawodu nauczyciela; lata wyrzucania do kosza tych samych ściąg i streszczeń lektur, czytania wypracowań wprost z Internetu. Wreszcie po kilku krytycznych wobec siebie uwagach oraz obserwacji, jak Bladaczka „silną osobowością jest” - nie wytrzymałam!

Ewa Obara-Grączewska ze swoimi uczniami

Turniej Reportażu zrodziło zmęczenie sztampą szkolną; niechęć do rutyny i ogromna ciekawość, jacy są ludzie, których uczę, co naprawdę widzą w otaczającym świecie i co o nim sądzą. Mistrz reportażu Ryszard Kapuściński pisał: Cały humanizm naszego pisania leży właśnie w wysiłku przekazywania prawdziwego obrazu świata. Jakże więc nie sięgać po formę reportażu, formę może trudną, ale tylko trudne zadania wychowują, a łatwe prowadzą do nijaczenia.

W Słowniku gatunków literackich autorzy sugerują, że klasyczne uprawianie reportażu ogranicza się do pięciu zasadniczych pytań. Nie miejsce i czas, by z tym się zgadzać lub polemizować – można za to pomysł wykorzystać dla potrzeby chwili:

Kto?

Piszą uczniowie. Ich teksty oceniają profesjonaliści. Każdy z nich ma swoją pracę i swoje pasje. A uczniowskie teksty czytają bezinteresownie, z potrzeby pomocy i chyba z wiarą, że ten turniej ma sens! 

Gdzie?

Prace spływały najpierw do I Liceum Ogólnokształcącego w Oleśnicy. Od 2004 r. główną kwaterą stało się X Liceum Ogólnokształcące we Wrocławiu.  

Kiedy?

Co roku do końca listopada oczekujemy na reportaże. Potem przez kilkanaście dni jurorzy czytają, czytają, czytają i kiedy wrocławianie kupują karpie na Wigilię, oni dyskutują o pracach, o istocie reportażu… I wybierają najlepsze teksty.

Jak?

A o tym, czym jest reportaż (albo czym mógłby być) mówią na tej stronie dziennikarze – jurorzy, którzy od początku konkursu przeczytali setki prac uczniowskich. Wystarczy zerknąć na teksty w działach Warsztat i Lektura.

O tym, jak pisać, mówimy również my, nauczyciele. Nie zawsze z powodzeniem, nie zawsze skutecznie. Polecamy naszym uczniom, by czytali klasykę reportażu i współczesne realizacje gatunku. Niektóre z tych działań wieńczą nagrody, chociażby pierwsza poważna publikacja młodego reportażysty na łamach Gazety Wyborczej.

Dlaczego?  

Po co to wszystko? Bo każdy dzień jest pasjonującą opowieścią o tym, jak ludzie budzą się rano, podejmują trud zwykłych obowiązków, przeżywają swoje radości czy smutki… po prostu żyją  (R. Kapuściński) i te chwile warto opisać. I jeszcze przekonać się, że można to robić coraz sprawniej i coraz rzetelniej. 

 

Nie jest dla nas celem, by pokazać teksty doskonałe w formie i wyjątkowo dojrzałe. Konkurs jest przecież dla uczniów… I ideałem będzie, jeśli zaczną od wypełnienia nadrzędnego warunku – napiszą reportaż. 

Autorka Turnieju Reportażu Ewa Obara - Grączewska